Wędrówka Mrzezino-­Puck, 30-­31 stycznia 2016 r.

Nasza przygoda rozpoczęła się o 10.00 na Dworcu Głównym w Gdyni, gdzie spotkałyśmy się w pięcioosobowej grupie. Trzy z uczestniczek wędrówki to aktywnie działające przewodniczki, dwie to studentki chcące bliżej poznać Stowarzyszenie. Razem udałyśmy się na pociąg, którym dotarłyśmy około godziny 11.00 do kaszubskiej wsi Mrzezino, położonej nieopodal Zatoki Puckiej. Krótka podróż pociągiem minęła nam na rozmowie. Były to pierwsze chwile, kiedy miałyśmy okazję lepiej się poznać. Po dotarciu na miejsce od razu ruszyłyśmy w drogę. Magda, która odpowiadała za mapę, wybrała trasę pełną urokliwych widoków. Pomimo pochmurnej pogody i deszczu, który spotkał nas na szlaku, z uśmiechami wędrowałyśmy do celu. Około południa zrobiłyśmy krótką przerwę na modlitwę i dalej ruszyłyśmy w drogę. Rozmawiałyśmy, śpiewałyśmy i cieszyłyśmy się wspólnie spędzonym czasem. Gdy zaczynało nam burczeć w brzuchu, od razu trafiłyśmy na idealne miejsce na posiłek. Ania zadbała o to, aby żadna z nas nie była głodna, pyszna sałatka dodała nam energii. Po pewnym czasie dotarłyśmy nad spokojne morze. Wędrowałyśmy brzegiem, schodząc również na leśne drogi. Następnym naszym przystankiem była Godzina Światła, podczas której rozważałyśmy słowo Boże, spędzając trochę czasu osobno, a następnie dzieląc się refleksjami. Potem już bez dłuższych postojów zmierzałyśmy do celu. Leśne ścieżki powoli przechodziły w większe drogi, aż w końcu znalazłyśmy się w Pucku. Odmawiając różaniec, dotarłyśmy pod wieczór do parafii św. Faustyny, gdzie zostałyśmy bardzo miło przyjęte. Zdjęłyśmy przemoczone buty, rozpakowałyśmy rzeczy i po posiłku uczestniczyłyśmy w Mszy Świętej. Wieczorem razem z ks. Mateuszem spędziliśmy czas przy „ognisku”, kominek zastąpił nam prawdziwe palenisko. Kasia zorganizowała dla nas zabawę, dzięki której mogłyśmy poznać bliżej postać św. Jadwigi, św. Faustyny i św. Jana Pawła II. Wspólne gry, śpiew, o które zadbały Kasia i Emilka, rozmowy i modlitwa sprawiły, że był to wyjątkowy czas.

W niedzielę o godzinie 8.00 spotkałyśmy się na wspólnej modlitwie. Po śniadaniu uczestniczyłyśmy w Mszy św., po której przyszedł czas na pakowanie się i powrót do domu. Ostatnie chwile spędziłyśmy wspólnie przy herbacie, poznając jednocześnie historię skautingu poprzez przygotowaną przez Kasię grę. Na zakończenie odbyła się rada, podczas której dzieliłyśmy się naszymi przemyśleniami, podsumowując to, co wspólnie przeżyłyśmy.

Czas, który spędziłyśmy razem, był naprawdę wyjątkowy – Bóg czuwał nad nami i zadbał o wszystko, co było nam potrzebne podczas tej wędrówki. Wszystkie mogłyśmy odpocząć na łonie natury i cieszyć się wspólnymi chwilami. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy, a to, czego doświadczyłyśmy, wpłynie na rozwój skautingu w Gdańsku i w końcu powstanie gromada wilczków (dziewczynek) w tym mieście.

Dominika Warchoł

Comments are closed.