„Nie Łódźmy się”

Weekend 6–8 marca może oznaczać tylko jedno – spotkania wszystkich namiestnictw rozsiane po całym kraju.

Ale nie Łódźmy się! Najlepsze było w Łodzi! :)
Cardinal odbył się tym razem u Sióstr Urszulanek, które ugościły nas po królewsku! Ale od początku…
W piątek wszyscy się zjeżdżaliśmy, więc spotkaliśmy się dopiero wieczorem po długich i krótkich podróżach i wędrowaniu przez podziemne korytarze klasztoru. Koniec dnia upłynął nam więc na poznawaniu się (z tymi, których jeszcze nie znałyśmy) oraz na wymianie najnowszych wieści z naszych środowisk. I choć nie było nas dużo, to mieliśmy reprezentantki z Dolnego Śląska, Warszawy, Puław, Lublina i Białegostoku, a wraz z nami oczywiście naszego wspaniałego duszpasterza z Radomia.

Sobotę rozpoczęliśmy jutrznią, potem pyszne śniadanko i do pracy! Na pierwszy rzut poszły ustalenia i dyskusje nt. Pielgrzymki 2015. Następnie Msza Św. i kolejne tematy. Trochę o ŚDM, co nieco o roli duszpasterza, kilka słów o tym, dlaczego czerwona gałąź jest super i w jaki sposób przekazać to innym przewodniczkom.
Na obiad zostaliśmy zaproszeni przez siostry – był oczywiście przepyszny: placki z jabłkami do dziś chodzą mi po głowie! :) Tego dnia odbył się również obrzęd przyrzeczenia i mianowania Ewy, szefowej ogniska w Białymstoku.
Potem udaliśmy się do kaplicy na Godzinę Światła i pożegnałyśmy się z księdzem duszpasterzem, który musiał już wracać do siebie. Po chwili zadumy i skupienia ruszyłyśmy dalej z burzą mózgów nt. przewodniczkowego życia – dlaczego nie trzeba bać się FIAT i po czym poznać przewodniczkę z zewnątrz i od środka.
Wieczorem spróbowałyśmy się trochę lepiej poznać, zastanawiając się, jakim przedmiotem mogłaby być każda z nas. Tak zakończyłyśmy sobotę. Niedzielny poranek rozpoczęłyśmy od jutrzni, potem śniadanie, a następnie Msza Św. w kościele parafialnym. Na koniec poruszyłyśmy ostatni temat – o szaleństwie podejmowania trudnych służb i dlaczego to się udaje. Dzięki uprzejmości sióstr mogłyśmy zastanowić się nad tym tematem nie byle gdzie, bo w Grocie Solnej!
Myślę, że ten Cardinal dał nam wszystkim nową energię do działania, wiele świeżych pomysłów i propozycji na rozwiązanie bieżących problemów.

Nie Łódźmy się: te, które nie były na tym spotkaniu, niech żałują!

Karolina Perz sam.
Szefowa Ogniska Młodych Przewodniczek 4. Hufca Warszawskiego

Wędrówka zimowa lubelskiego Ogniska Młodych Przewodniczek

Wędrowanie nasze, krążące tym razem wokół śladu „Praca”, rozpoczęło się piątkowego wieczoru – wówczas to wyruszyłyśmy z Lublina do Końskowoli, do domu Babci Kasi. Spędziłyśmy tam przemiły  wieczór przy kominku, herbacie i wspaniałej domowej szarlotce. Choć wszelakie urządzenia elektroniczne sprzysięgły się przeciwko nam i nie mogłyśmy zobaczyć zaplanowanego przez naszą Szefową filmu, to Pani Gospodarz podsunęła nam inną, z pewnością równie edukującą pozycję – pełen humoru dokument o „Kapłanie z Suchedniowa”. Po jego obejrzeniu wskoczyłyśmy do łóżek, aby mieć dużo siły na wędrowanie!
Poranek zaskoczył nas wielką, czerwoną tarczą słoneczną wiszącą nad miastem. Dzień, wbrew ponurym telewizyjnym prognozom, wstawał naprawdę prześliczny, my zaś, by dobrze go zacząć, wybrałyśmy się na powietrze, żeby zaśpiewać jutrznię, a potem pomaszerować do kościoła. Po Mszy Świętej i krótkiej wycieczce po okolicy wróciłyśmy na iście królewskie śniadanie. W trasę ruszyłyśmy około dziesiątej, najedzone, wypoczęte i pełne energii, stąd też szło się raźno i wesoło. Miałyśmy okazję podziwiać urokliwą okolicę, pełną wąwozów, szerokich pól, pierwszych oznak wiosny i… błotka. Po drodze chrupałyśmy jabłka i marchewki, śpiewałyśmy i modliłyśmy się.

W pewnym momencie jakoś tak się zdarzyło, że szlak poszedł w inną stronę niż my, ale kierując się słońcem i odgłosami cywilizacji, wędrowałyśmy dalej, nie przejmując się szczególnie tym faktem i dochodząc do słusznego wniosku, że kiedyś gdzieś dojdziemy. Po kilku godzinach doszłyśmy już „gdzieś” – a konkretnie z powrotem na nasz szlak. Wtedy to postanowiłyśmy zatrzymać się na Godzinę Światła i fasolkę po bretońsku. Po zjedzeniu obiadu ruszyłyśmy dalej, do Bochotnicy, gdzie niespodziewanie… droga się skończyła. Trochę zdziwione miałyśmy już wracać, gdy Bóg zesłał nam dobrego człowieka, który przeprowadził nas – znanymi tylko okolicznym mieszkańcom – ścieżkami przez wąwozy o bardzo, bardzo zdradliwych zboczach. W końcu jednak dotarłyśmy na przystanek, z którego bus miał nas zabrać do Nałęczowa. Bus jednak nie kwapił się do tego za bardzo, dlatego jego ostateczne przybycie zostało powitane gorącym aplauzem. Na miejscu zgarnęła nas Laura i zaprowadziła do swojego domu, gdzie mogłyśmy się umyć i zjeść wspaniałą kolację. Dzień zakończył się nastrojowo-teatralno-śpiewającym świeczyskiem.

Niedzielny poranek upłynął na jutrzni, śniadaniu (na które była – uwaga, uwaga – owsianka z – uwaga, uwaga – truskawkami!) i powrocie do Lublina. Tam uczestniczyłyśmy we Mszy Świętej w Katedrze, a potem w spotkaniu z naszą hufcową Agatą, która opowiadała nam o stylu Przewodniczki.

I tak nam minęło – z przyrodą, piosenką i śmiechem. Kolejne wędrówki zapowiadają się przynajmniej równie wspaniale. A my? Nie możemy się doczekać!

Monika Wiśniewska, Młoda Przewodniczka
z lubelskiego Ogniska Młodych Przewodniczek bł. Natalii Tułasiewicz

Link do filmu z wędrówki: Wędrówka zimowa

 

 

ZIMOWA WĘDRÓWKA OGNISKA BŁ. MATKI TERESY Z KALKUTY 12 -14 XII 2014r.


PILAWA – SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ ŁASKAWEJ W WIELGOLESIE

Matki z Pisma Świętego – czego możemy się od nich uczyć ?ks. Adam Woźniak

Rola Matki w rodzinie (toksyczność Matki, jej brak) oraz Jak budować relację matka-córka w dorosłym życiu?  - psycholog Anna Laskowska

Jaką kobietę chce wychować skauting? – hufcowa Katarzyna Chruściel HR

Jakie były próby wiary w życiu Maryi? – ks. Kamil Duszek

Proces dojrzewania do macierzyństwa oraz FIAT Maryi w odniesieniu do własnego życia – świadectwo  - Magdalena Szewczyk HR

Wszystkie te pytania i tematy zostały nam postawione podczas ostatniej zimowej wędrówki, którą rozpoczęłyśmy w piątek 12 XII w Pilawie. Jej celem było dotarcie w sobotę do Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Wielgolesie. Punkt docelowy został osiągnięty!

Wędrówkę zapoczątkował blok konferencji: pani psycholog Anny Laskowskiej oraz ks. Adama Woźniaka. Następnie miało miejsce wręczenie zielonej wstążeczki Magdalenie Olejnik, która przed obrzędem zaprezentowała całemu Ognisku swoje dzieło: książeczkę – „78 gier, zabaw i pląsów”.

 

 

 

 

W sobotę, po wczesnej pobudce, uczestniczyłyśmy w Roratach w kościele Matki Bożej Kodeńskiej w Pilawie. Po Mszy Św., w trakcie śniadania, zastanowiłyśmy się wspólnie nad pytaniem postawionym przez hufcową – „Jaką kobietę chce wychować skauting?”.

 

 

 

W drogę ruszyłyśmy z miejscowości Starogród. Podczas wędrówki był czas na wspólny różaniec, Godzinę Światła, kilka ważnych słów ks. Kamila Duszka oraz wspólny posiłek na ogniu.

 

 

 

 

Wieczór upłynął nam przy wspólnych rozmowach, dyskusjach, ekspresji, a na zakończenie dnia na Adoracji w Kaplicy Zjawienia, w czasie której mogłyśmy zagłębić się w FIAT wypowiedziany przez Maryję…

W niedzielę czekało na nas świadectwo Magdaleny Szewczyk, która swoim słowem zakreśliła nam proces dojrzewania do macierzyństwa oraz ukazała czym on jest na przykładzie własnego życia. Ostatnim elementem wędrówki był drugi obrzęd wręczenia zielonej wstążeczki – tym razem Emilii Wawer. Zazieleniło się w Ognisku Szefowych : -)

 

Postawiona tematyka wędrówki jest nadal przez nas odkrywana. Jej powiązanie z Maryją oraz relacjami z matką, co przewijało się od piątkowego wieczoru do niedzielnego poranka, było dla nas mocną motywacją do refleksji, szczególnie w okresie Adwentu i tajemnicy Bożego Naradzenia. Odkryłyśmy na nowo, że pochylenie się nad naszą relacją z matką i postawą Maryi jest niezmiernie ważne, by odkryć prawdę o samej sobie, by móc budować prawdziwie relacje w powołaniu, jakie ma każda z nas.


Karolina Zawadka wędr.Szefowa Młodego Ogniska w 2. Hufcu Garwolińsko – Pilawskim.

 

Wędrówka Gryfowskiego Ogniska Młodych

Jak mawiali poeci – wędrówką życie jest człowieka. W związku z tym w piątek 24 października nasze Ognisko Młodych Przewodniczek bł. Teresy wyruszyło na swoją pierwszą wspólną wędrówkę. Spotkałyśmy się wieczorem przy parafii św. Wojciecha w Jeleniej Górze i tam rozpoczęłyśmy nasze spotkanie wspólną Eucharystią w składzie: Zuza, Basia, Dorota, Kasia, nasz duszpasterz – ksiądz Grzegorz oraz Ania i Angelika (które harcerkami jeszcze nie są, ale wspólne wędrowanie na pewno pokazało Im, że warto).

Po Mszy świętej zeszłyśmy do salki, żeby przygotować kolację, ale ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że odbywa się tam spotkanie młodzieży, dlatego nasza kolacja musiała poczekać, a my miałyśmy okazję do służby – pomogłyśmy w przygotowaniu plakatów na Bal Wszystkich Świętych. Następnie przygotowałyśmy kolację, przy której było dużo śmiechu (szczególnie nasz Duszpasterz to bardzo radosny człowiek ;D). Po kolacji odbyła się Godzina Światła i Rada Ogniska. Nasza szefowa Zuza podała też plan na następny dzień, a potem rozłożyłyśmy sobie wygodnie karimatki, poubierałyśmy się w czapki i szaliki, bo temperatura nie rozpieszczała, i położyłyśmy się spać.

Sobotę rozpoczęłyśmy Eucharystią. Po mszy wspólnie z księdzem zjedliśmy bardzo pożywne śniadanie i wyruszyliśmy na pociąg – kierunek Trzcińsko. Celem naszej wędrówki były piękne góry położone w okolicach Jeleniej Góry – Rudawy Janowickie. Po całym deszczowym tygodniu akurat w sobotę wyszło słońce i pogoda była przepiękna. Na początku naszej drogi odmówiliśmy wspólnie różaniec, a zaraz potem przystanęliśmy na krótki odpoczynek i słodkie co nieco. Godzinę później byłyśmy już na Krzyżnej Górze, skąd rozpościerały się wspaniałe widoki na całe Karkonosze.

Pogoda bardzo nam sprzyjała, więc usadowiliśmy się na skałkach obok szczytu i Ksiądz Grzegorz powiedział nam ciekawą konferencję na temat stałego spowiednika i kierownika duchowego, a także odpowiedział na wszystkie nasze pytania i wątpliwości związane z tym tematem.

Następnie ruszyliśmy do schroniska Szwajcarka, gdzie na ogniu ugotowałyśmy obiad: prawdziwie włoskie risotto z kurczakiem i warzywami. Po tym obfitym posiłku ruszyliśmy z powrotem na skałki przy Krzyżnej Górze, gdzie Zuza opowiedziała nam o Śladach Ognia, a następnie odbyła się Godzina Światła, podczas której mogliśmy dzielić się tym, co Bóg mówi do nas w Ewangelii.

Po tym wszystkim, przy zachodzącym słońcu, ruszyłyśmy po raz kolejny na Krzyżną Górę, gdzie jedna z nas – Kasia złożyła swoje Przyrzeczenie. I tak, powoli, nasz dzień pełen wrażeń dobiegał końca. Po zmroku dotarłyśmy na stację PKP w Trzcińsku, skąd ruszyłyśmy w drogę powrotną do Jeleniej Góry. Tak oficjalnie zakończyła się wędrówka. W Jeleniej Górze nadszedł czas pożegnań i dwoma autami wróciliśmy do swoich domów.

My

ślę, że każda z nas wróciła ubogacona nowymi doświadczeniami i pełna sił. Jestem też przekonana, że nie możemy doczekać się następnego wspólnego spotkania naszego Młodego Ognia ;)

Kasia Szymańska – Młoda Przewodniczka z Gryfowskiego Ogniska Młodych Przewodniczek bł. Matki Teresy z Kalkuty

Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodniczek

do Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Piotrkowicach oczami Ogniska Młodych Przewodniczek 4. Hufca Warszawskiego

19–21 września 2014

piątek, 19 września

Niby piątek, jak każdy inny, miasto budzi się, zaczyna żyć, szykuje się do szkoły/pracy. Ale… kilka dziewcząt wstaje, żeby wyruszyć w niesamowitą podróż. Na Ogólnopolską Pielgrzymkę Przewodniczek. Pobudka, jak to często bywa, nie należy do najłatwiejszych rzeczy, ale one dały sobie radę. Warszawa jeszcze zaspana, ulice puste, a młode przewodniczki już są w drodze na Dworzec Wschodni. Jest przed 6.

Punktualnie o szóstej wszystkie zbierają się przy kasach w hali głównej dworca. Dziewczyny, które już się znają przyjmują do swojego grona „świeże” harcerki. Niestety z powodu choroby dwie z nich nie mogły pojechać, ale obecne młode przewodniczki są myślami z nimi. Pomimo wczesnej godziny wszystkie są uśmiechnięte i szczęśliwe ze swojej wyprawy. Po zakupieniu biletów, kierują się do kiosku kupić coś na śniadanie – słodką bułeczkę
i ciepły napój. Pociąg stoi już na peronie, więc dziewczęta nie tracą czasu i szybko idą do swojego wagonu i siadają na wyznaczonych miejscach. Przed nimi 3,5 godziny jazdy. No ale w tak doborowym towarzystwie, między integracją, śmiechami i opowieściami czas leci szybko, bardzo szybko. Po tej niedługiej podróży pociągiem młode przewodniczki docierają do Kielc.

W Kielcach jest chwila, żeby przejść z dworca PKP na PKS. Dziewczyny z plecakami i całym ekwipunkiem szukały miejsca,
z którego wyruszał autobus do Morawicy.
Po przebiegnięciu okrągłego dworca dotarły do busa. „Spider” pomieścił nas wszystkie i nasze dość duże plecaki.  Nie minęło dwadzieścia minut jazdy, gdy Pan kierowca oznajmił nam, że czas wysiadać. Bardzo serdecznie podziękowałyśmy i wysiadłyśmy ze „Spidera”.

Z przystanku musiałyśmy przejść kawałek, żeby dojść do kościoła. Trzeba było iść trochę pod górę, ale my, pełne zapału i sił, bez żadnego oporu i trudu dotarłyśmy do kościoła
w Morawicy, położonego na bardzo ładnym wzgórzu.

 

Tam zostałyśmy bardzo serdecznie przywitane. Po dotarciu złożyłyśmy nasze intencje
do koszyczka przed wejściem do kościoła. Miałyśmy chwilę, żeby coś przegryźć, napić się, nacieszyć się słońcem i świeżym powietrzem. Wtedy nadeszła pora na najważniejszy moment tego dnia – mszę rozpoczynającą Ogólnopolską Pielgrzymkę Przewodniczek. Pod koniec eucharystii każda z nas dostała Krzyż św. Benedykta, który towarzyszył nam podczas pielgrzymowania. Wychodząc z Kościoła, każda przewodniczka losowała intencję, w której miała pielgrzymować. Po duchowym wzniesieniu powróciłyśmy na ziemię, gdyż stwierdziłyśmy, że musimy coś zjeść, żeby nabrać sił na wędrówkę.

Na nasz pierwszy posiłek postanowiłyśmy wykorzystać walory Morawicy i  rozłożyć się w pobliżu wody – nad zalewem. W piątkowym menu był ryż z jabłkami. Z wielką przyjemnością degustowałyśmy ten posiłek. Po nim miałyśmy chwilę na odpoczynek i relaks. Postanowiłyśmy zatem pomoczyć nogi w wodzie. Co prawda nie była najcieplejsza, ale za zimna też nie była. Słońce przyjemnie nas ogrzewało, podczas gdy woda chłodziła nasze stopy.

Po tej beztroskiej chwili ponownie zarzuciłyśmy plecaki na plecy i ruszyłyśmy w stronę wzgórza, by tam wsiąść do autokaru, który podwiózł nas do miejsca, gdzie rozpoczęłyśmy pielgrzymowanie.

 

Plan OPP

Piątek
12.00 – Msza św. rozpoczynająca pielgrzymkę w Morawicy
(złożenie intencji i ich losowanie, wręczenie krzyży św. Benedykta i książeczek pielgrzymkowych)
Wyruszenie w drogę:
- obiad na ogniu
- Droga Krzyżowa (opcjonalnie)
- Godzina Światła
- przygotowanie do wieczoru (zgodnie z decyzją szefowej kolumny)

Sobota
Jutrznia, wyruszenie w trasę
W drodze:
- różaniec
- Godzina Światła
- obiad (na ogniu)
14.00 – docieramy do sanktuarium w Piotrkowicach
14.15 – nabożeństwo powitalne
14.30 – przygotowanie do Mszy Św. (ofiarowanie planów pracy jednostek)
15.00 – Msza Św.
16.00 – Fiat
16.30 – rozlokowanie, czas na toaletę i kolację
19.30 – wieczór ekspresji
21.00 – adoracja
22.00 – Fiat
22.30 – małe co nieco
23.00 – Silentium Sacrum (rozmowy tylko w wyznaczonym miejscu)

Niedziela
7.00 – Jutrznia
7.30 – śniadanie, pakowanie, sprzątanie
9.00 – przygotowanie do Mszy Św.
9.30 – Msza Św.
10.30 – spotkanie z Gościem
12.00 – kawiarenka
12.45 – spotkania w namiestnictwach
13.30 – apel kończący

List od Namiestniczki

„Już 19 września staniemy wspólnie na pielgrzymim szlaku, zdążając do
Matki Bożej Loretańskiej, do sanktuarium w Piotrkowicach. Czeka nas
wspólne wędrowanie, ogień, Eucharystie, śpiew, modlitwa… Wszystko to
możemy ofiarować Panu. To, co ofiarowane, nabiera innego znaczenia
przed Panem – począwszy od plecaka (może czasem zbyt ciężkiego), po radosny śpiew i śmiech przy ognisku. Zachęcam Was, byście Jemu oddały każdy krok. Pielgrzymka jest szczególnym czasem łaski. Zawierzamy w niej cały rok pracy w jednostkach, osobiste wzrastanie tych, za które jesteśmy odpowiedzialne i naszą własną formację.

Wiem, że w swoim sercu nosisz wiele spraw, wiele pragnień. Na czas
pielgrzymowania będziesz mogła powierzyć innej przewodniczce intencję, w
której pielgrzymujesz. Ta modlitewna odpowiedzialność to wyraz naszej
siostrzanej przyjaźni.

O co chcę Ciebie prosić?
Na ładnej karteczce zapisz intencję, w której pielgrzymujesz. W piątek
przed Mszą wrzuć karteczkę do przygotowanego koszyka. Wychodząc z
kościoła po Mszy wylosuj karteczkę, z zapisaną intencją innej
przewodniczki. Postaraj się przez całą pielgrzymkę nieść w modlitwie tę
wylosowaną intencję.

Do zobaczenia!”

Olga Tołwińska HR
Namiestniczka Przewodniczek

Śpiew podczas pielgrzymki

Podczas Pielgrzymki śpiewem będzie posługiwał chór Ekipy Muzycznej. Prosimy o wcześniejsze zgłaszanie swojej obecności wszystkich, którzy chcieliby śpiewać, a którzy wzięli udział w przynajmniej trzech edycjach Warsztatów Muzycznych FSE. Zgłoszenia prosimy kierować na adres e.danilecka@gmail.com

Pod poniższym linkiem znajduje się pieśń „O Miłosierna z Ostrej Bramy”. Przyda się!!!